Posts

Showing posts from 2021

A Very Personal Post

Image
  Jak bardzo nie byłam świadoma tego, co zrobiła ze mną pandemia i kolejne lockdowny, zdałam sobie sprawę dopiero niedawno, tuż przed 38. urodzinami.  Cały ten rok był trudny, dziwny, pod wieloma względami. I tak dzień po dniu, powolutku i niepostrzeżenie, w mojej głowie zachodziły zmiany. Wszystko to działo się pod przykrywką codziennych zmagań. Tuż przed wakacjami wiedziałam jedno - bardzo potrzebuję odpoczynku. Niestety nie bardzo wiedziałam, jak to przeprowadzić w praktyce.  Moja codzienność była na pierwszy rzut oka sielankowa (zdaję sobie sprawę z hejtu, który może na mnie spłynąć za te słowa... ;). Miałam przed sobą dwa miesiące wakacji. Nie musiałam rano wstawać do pracy. Pozostawało się zająć domem i dziećmi i tyle. Czego chcieć więcej...? I owszem byłam przeszczęśliwa z takiego stanu rzeczy, ale nadal nie wiedziałam jak odpocząć. Nie fizyczne, a psychicznie. Cały czas czułam, że przez ten rok nagromadził się we mnie jakiś dziwny ciężar, którego nie mogłam się pozbyć. Jakieś d

One very important post

Image
  Usłyszałam niedawno, że mój profil na instagramie wpędza niektóre dziewczyny we frustrację. Ta wiadomość trochę zbiła mnie z nóg, bo nigdy tego nie chciałam.... Nie wiem do końca, co mam o tym wszystkim myśleć.  Założyłam konto na instagramie by pokazywać ładne rzeczy, kropka. Mój dom, moje ubrania, piękne chwile i miłe momenty, które chciałabym zapamiętać, oraz by motywować/inspirować swoich obserwatorów... Nigdy jednak nie myślałam, że pokazywanie w większości "ładnych" momentów może przynieść odwrotny skutek. Po drugie, nie jestem też pewna czy chciałabym Wam opowiadać o momentach paraliżującego mnie strachu, gdy oddycham płytko i kurczę się w sobie. Nie wiem, czy chcę byście widzieli jak sfrustrowana potrafię być natłokiem obowiązków zawodowo-domowych, gdy wściekam się o wieczny bałagan w domu, gdy czuję się przytłoczona odpowiedzialnością i koniecznością podejmowania ważnych decyzji rodzinnych... Codziennie gotuję, sprzątam, myję brudne gary, mam odrapane paznokcie, tł

A Perfect Sunday Morning in photos

Image
  Folwark Konny Hermanów

Basics

Image
Dziś chciałabym Wam opowiedzieć o tym, co odkryłam niedawno. A mianowicie, czego brakuje w mojej szafie! Jak już zapewne wiecie, moja szafa jest bardzo kolorowa, pełna niepraktycznych ubrań, gdzie góra nie pasuje do dołu (dlatego pewnie sukienki to zawsze mój wybór nr 1!).  Mam naprawdę bardzo dużo ubrań, ale jest jedna rzecz, której w mojej szafie brakuje (tzn. są, ale w niewielkiej ilości). A są to, ubrania typu basic ! Aż wstyd się przyznać, ale tak jest. Jak sama nazwa wskazuje powinny być podstawą każdej (kobiecej) szafy! A ja mam po 10 kolorowych koszul, topów, swetrów, a brakuje mi podstawowych monochromatycznych topów, które można zestawić praktycznie z wszystkim! Doszłam do wniosku, że brakuje mi ich, ponieważ nie potrafię ich kupować... W sklepach jest tego tyle, że nie potrafię się na nic zdecydować. Kończy się więc tym, że nie kupuję ich wcale. A jeśli już, to bardzo przypadkowo, bo na przykład było w przystępnej cenie. Dziś przygotowałam Wam więc listę basiców , które każd

Us Mums!

Image
Z okazji naszego święta, chciałabym skupić się na nas, drogie mamy, matki, mamusie!  Zapewne dziś leżycie zadowolone na kanapie, jesteście obsługiwane i spokojne, lol. Ale wróćmy na chwilę na ziemię i pogadajmy o naszej codzienności.  U mnie wygląda ona mniej więcej tak, wstaję rano i zaczyna się cyrk na kółkach, który kończy się wieczorem. W międzyczasie pracuję, planuję, rozkminiam zawiłości zadań tekstowych (hahahaha), gotuję, karmię, momentami udaję, że słucham, piorę, znów gotuję, śmieję się, układam plan na wieczór (z którego prawie nic nigdy nie wychodzi), zbieram klamoty z podłogi, wkurzam się, ogarniam kuchnię, uczę myć zęby i czyścić uszy...  itd. Mam momenty, gdy czuję, że jestem świetną mamą (szczególnie, gdy moje dzieci szepczą mi to do ucha), ale są też momenty gdy czuję, że kompletnie zawodzę w tej roli, że jestem beznadziejna.... Bo zapomniałam, bo się zdenerwowałam, bo nie wiedziałam. Potem jednak przypominam i sobie i im, że jestem tylko człowiekiem i że popełniam błę

Brick terrace

Image
Zeszły rok dla nikogo nie był łaskawy. Dla mojej rodziny również. Jeśli śledzicie mojego bloga, zapewne wiecie o czym mówię. Szczególnie pierwsza połowa roku zmieniła mnie na zawsze. Psychicznie mnie wyczerpała, a skutki wyczerpania fizycznego odczuwam do dziś.  Nie udałoby mi się tego wszystkiego przetrwać bez mojego ogrodu i pracy fizycznej, która paradoksalnie dawała mi odpoczynek. Dla mnie najlepszym antidotum na stres jest aktywność. Dzięki pracy naszych rąk powstał piękny ogród i taras, a mi choć na chwilę udawało się nie myśleć, a skupiać na małych kroczkach, dzień po dniu... A wszystko zaczęliśmy od zburzenia naszego starego tarasu, na którym były okropne płytki i obskurny murek! Zburzenie tego co było było tytaniczną pracą Marka, z małą pomocą Wojtusia 😍 Długo nie mieliśmy pomysłu na to, jak ma wyglądać nasz wymarzony taras. Chcieliśmy, żeby był wyjątkowy, ale musieliśmy brać pod uwagę finanse, no i oczywiście nasze możliwości, gdyż wiedzieliśmy jedno - chcemy zbudować go sam

What's better?

Image
Pamiętacie moje wyzwanie z początku roku? Przez trzy miesiące, począwszy od stycznia, miałam powstrzymać się od kupowania nowych ubrań. Początkowo, nie miałam z tym problemu. Nie doskwierało mi to przez w sumie dwa miesiące. Siedziałam w domu pracując zdalnie, a więc potrzeby ubraniowe miałam znikome. W tym czasie okazało się, że moja garderoba pęka w szwach, ale brakuje w niej praktycznych ubrań, które mogłabym nosić w domu. To na pewno jeden z wniosków jaki wyciągnęłam z tego okresu - wiem już czego potrzebuję, a co jest kompletnie bezużyteczne. I tak minął styczeń, luty... W marcu, gdy wiosna nie nadchodziła, zaczęłam odczuwać lekką frustrację. Lockdown zaczynał się przedłużać, w życie wchodziły kolejne obostrzenia. Perspektywy na jakąkolwiek normalność stawały się coraz bardziej mgliste. Wyjazdów brak, kontakty towarzyskie znikome, pogoda iście syberyjska, ech... Zaczęła narastać we mnie tęsknota za sprawieniem sobie choć małej przyjemności. (Nie ma to jak przyjazd kuriera w

About to snap?

Image
  To jeden z niewielu słonecznych dni, w które wyszliśmy z domu. Namiastka normalności.   Nie wiem jak Wy, ale narasta we mnie frustracja. Pewnie nie powinnam tego pisać, bo wiadomo, że mogłoby być o wiele gorzej... A jednak, nie przemawia do mnie taki argument. Wiadomo, że zawsze mogłoby być gorzej. Ja jednak patrzę na swoją codzienność i to mnie przytłacza, a może raczej zwyczajnie przygnębia.... Z każdym dniem jest mi coraz trudniej znaleźć motywację by cokolwiek ze sobą zrobić, OK, bądźmy szczerzy, by cokolwiek robić! Pracujemy zdalnie (!!!), Wojtek ma lekcje zdalne, a Majka próbuje jakoś się w to wszystko wpasować odkąd zamknęli przedszkola. Mam zaległości w pracy (czeka na mnie mnóstwo prac uczniów😖, które powinnam poprawić), co oznacza kolejne godziny przed kompem, z wyrzutami sumienia wobec moich własnych dzieci. Na to wszystko nakładają się moje ogromne problemy z kręgosłupem. Im dłużej siedzę przy komputerze, tym jest mi gorzej i płaczę z bólu... Narasta we mnie napięcie, fr

Bedroom styling

Image
 Nie wiem, czy to przez lockdown, czy może z własnej winy, mam ostatnio spore problemy zdrowotne (z kręgosłupem!), a co za tym idzie ciągle czuję się zmęczona. Postanowiłam więc zadbać o higienę snu. Najpierw wymieniliśmy materac. Wybraliśmy materac dwustronny, z jednej strony jest piankowy-twardy, z drugiej sprężynowy-średniotwardy. (Pamiętajcie, że powinno się obracać materac co 3-4 miesiące). Wymieniłam też poduszki. Ja właściwie mogę spać tylko na wznak, prawie na płasko. U mnie poduszka wyprofilowana się nie sprawdziła. Od dawna niestety nie mogę spać na brzuchu (kiedyś to była moja pozycja nr 1, teraz nie ma takiej opcji). Po tej zmianie, zaczęło mi świtać w głowie, że powinnam zadbać nie tylko o sam sen, ale i o otoczenie, które po tylu latach już mi się bardzo opatrzyło.  Not really sure if it's the lockdown or it's me to blame but I've had some pretty serious health issues (with my spine!), but I've been feeling tired all the time. That's why I decided to t