Posts

Brick terrace

Image
Zeszły rok dla nikogo nie był łaskawy. Dla mojej rodziny również. Jeśli śledzicie mojego bloga, zapewne wiecie o czym mówię. Szczególnie pierwsza połowa roku zmieniła mnie na zawsze. Psychicznie mnie wyczerpała, a skutki wyczerpania fizycznego odczuwam do dziś.  Nie udałoby mi się tego wszystkiego przetrwać bez mojego ogrodu i pracy fizycznej, która paradoksalnie dawała mi odpoczynek. Dla mnie najlepszym antidotum na stres jest aktywność. Dzięki pracy naszych rąk powstał piękny ogród i taras, a mi choć na chwilę udawało się nie myśleć, a skupiać na małych kroczkach, dzień po dniu... A wszystko zaczęliśmy od zburzenia naszego starego tarasu, na którym były okropne płytki i obskurny murek! Zburzenie tego co było było tytaniczną pracą Marka, z małą pomocą Wojtusia 😍 Długo nie mieliśmy pomysłu na to, jak ma wyglądać nasz wymarzony taras. Chcieliśmy, żeby był wyjątkowy, ale musieliśmy brać pod uwagę finanse, no i oczywiście nasze możliwości, gdyż wiedzieliśmy jedno - chcemy zbudować go sam

What's better?

Image
Pamiętacie moje wyzwanie z początku roku? Przez trzy miesiące, począwszy od stycznia, miałam powstrzymać się od kupowania nowych ubrań. Początkowo, nie miałam z tym problemu. Nie doskwierało mi to przez w sumie dwa miesiące. Siedziałam w domu pracując zdalnie, a więc potrzeby ubraniowe miałam znikome. W tym czasie okazało się, że moja garderoba pęka w szwach, ale brakuje w niej praktycznych ubrań, które mogłabym nosić w domu. To na pewno jeden z wniosków jaki wyciągnęłam z tego okresu - wiem już czego potrzebuję, a co jest kompletnie bezużyteczne. I tak minął styczeń, luty... W marcu, gdy wiosna nie nadchodziła, zaczęłam odczuwać lekką frustrację. Lockdown zaczynał się przedłużać, w życie wchodziły kolejne obostrzenia. Perspektywy na jakąkolwiek normalność stawały się coraz bardziej mgliste. Wyjazdów brak, kontakty towarzyskie znikome, pogoda iście syberyjska, ech... Zaczęła narastać we mnie tęsknota za sprawieniem sobie choć małej przyjemności. (Nie ma to jak przyjazd kuriera w

About to snap?

Image
  To jeden z niewielu słonecznych dni, w które wyszliśmy z domu. Namiastka normalności.   Nie wiem jak Wy, ale narasta we mnie frustracja. Pewnie nie powinnam tego pisać, bo wiadomo, że mogłoby być o wiele gorzej... A jednak, nie przemawia do mnie taki argument. Wiadomo, że zawsze mogłoby być gorzej. Ja jednak patrzę na swoją codzienność i to mnie przytłacza, a może raczej zwyczajnie przygnębia.... Z każdym dniem jest mi coraz trudniej znaleźć motywację by cokolwiek ze sobą zrobić, OK, bądźmy szczerzy, by cokolwiek robić! Pracujemy zdalnie (!!!), Wojtek ma lekcje zdalne, a Majka próbuje jakoś się w to wszystko wpasować odkąd zamknęli przedszkola. Mam zaległości w pracy (czeka na mnie mnóstwo prac uczniów😖, które powinnam poprawić), co oznacza kolejne godziny przed kompem, z wyrzutami sumienia wobec moich własnych dzieci. Na to wszystko nakładają się moje ogromne problemy z kręgosłupem. Im dłużej siedzę przy komputerze, tym jest mi gorzej i płaczę z bólu... Narasta we mnie napięcie, fr

Bedroom styling

Image
 Nie wiem, czy to przez lockdown, czy może z własnej winy, mam ostatnio spore problemy zdrowotne (z kręgosłupem!), a co za tym idzie ciągle czuję się zmęczona. Postanowiłam więc zadbać o higienę snu. Najpierw wymieniliśmy materac. Wybraliśmy materac dwustronny, z jednej strony jest piankowy-twardy, z drugiej sprężynowy-średniotwardy. (Pamiętajcie, że powinno się obracać materac co 3-4 miesiące). Wymieniłam też poduszki. Ja właściwie mogę spać tylko na wznak, prawie na płasko. U mnie poduszka wyprofilowana się nie sprawdziła. Od dawna niestety nie mogę spać na brzuchu (kiedyś to była moja pozycja nr 1, teraz nie ma takiej opcji). Po tej zmianie, zaczęło mi świtać w głowie, że powinnam zadbać nie tylko o sam sen, ale i o otoczenie, które po tylu latach już mi się bardzo opatrzyło.  Not really sure if it's the lockdown or it's me to blame but I've had some pretty serious health issues (with my spine!), but I've been feeling tired all the time. That's why I decided to t

Happy Easter '21

Image
  Kto by pomyślał, że Wielkanoc '21 będzie znów stała pod znakiem pandemii i będziemy zmuszeni spędzić ją inaczej niż dotychczas... .  Drodzy Czytelnicy, z okazji Świąt Wielkanocnych chciałam życzyć Wam pięknych i spokojnych świąt. Spędźmy je w taki sposób, który przyniesie nam pocieszenie, dodając nam otuchy i nadziei na przyszłość. Trzymajcie się zdrowo! Who would have thought Easter '21 would be again celebrated in pandemic times and we would be forced to spend it in a way completely different from what we used to.... Dear Readers, on the occasion of Easter Holidays I'd like to wish you a beautiful and peaceful time. Let us spend it the way which will bring us comfort giving us uplift and hope for the days ahead. Take care!

Dis-moi que tu m'aimes, que la vie est belle, que ce monde est fou...

Image
  Dziś zabieram Was na poznańską Arenę, choć to nie będzie temat posta (jak pewnie domyślacie się z tytułu 😃). Budowla została otwarta w 1974 i od tamtego czasu pełni funkcję hali widowiskowo-sportowej dla Poznaniaków. Otoczona jest parkiem i terenami rekreacyjnymi (w środku miasta). Od 2007 oczekuje modernizacji, której zdecydowanie wymaga, no cóż czekamy!)  Today I'm taking you to Poznań Arena, though it's not gonna be the main subject (as you might have already figured out 😃). The building was opened in 1974 and since then has been functioning as a sports and show hall for the residents of Poznań. It's surrounded by a park and recreational areas (in the middle of the city). It's been witing to be renovated since 2007, which it clearly begs for, oh well, we're still waiting!) Inspiracją do napisania tego posta jest moja ukochana Vanessa Paradis , którą darzę nieprzerwaną miłością od 2001❤ Piosenka Mi Amor opowiada o szalonej miłości, marzeniach i szalonym świec

Yummy and healthy

Image
  Od pewnego czasu staram się jeść regularnie 5 posiłków dziennie. Do obiadu włącznie mi się to zazwyczaj udaje i nie podjadam. Natomiast podwieczorek jest momentem, w którym tracę rozum i często skuszę się na jakąś kompletną bombę kaloryczną.... Brak słów jaką człowiek ma silną wolnę hahaha... Dlatego stwierdziłam, że należy mieć w zanadrzu w lodówce świeże warzywa i owoce, żeby na szybko coś z nich sklecić. No dobra, przyznaję się bez bicia, że moja lodówka też nie zawsze obfituje w takowe, ale postanowiłam to zmienić. Dziś przedstawiam Wam moją interpretację pysznego koktajlu z jarmużu (który powstał z tego, co było w domu, tylko jarmuż kupiłam celowo!). To proporcje na dwie szklaneczki koktajlu 😋 2-3 garści świeżego jarmużu sok z dwóch pomarańczy pół awokado pół banana łyżeczka wiórków kokosowych woda (ok. 3/4 szklanki - w sumie na oko)  Zblenduj wszystko dokładnie i gotowe! Smacznego! For some time now I've been trying to eat fairly regularly 5 meals a day. And I manage to de