Posts

New is coming

Image
  W końcu po ponad dwóch miesiącach milczenia poczułam, że mam ochotę coś napisać. Z początkiem września dopadł mnie kryzys twórczy, choć nie, wróć, to nie kryzys twórczy, a raczej ogromne przeciążenie. Zacznijmy jednak od początku. 1 września rozpoczęłam bólem brzucha, który trzymał 3 dni. Nie byłam pewna z jakiego powodu. Teraz już wiem, wtedy snułam domniemania. Na ten ból brzucha złożyło się wiele czynników - przede wszystkim problemy zdrowotne, z którymi nadal walczę, jednak lwią część stanowił stres.  Wracałam do pracy po dwóch miesiącach i jak nigdy wcześniej, czułam ogromny niepokój przed wyzwaniami nadchodzącego roku. Do tego dochodziła presja płynąca z mediów społecznościowych. Czułam, że ciągle muszę coś publikować, że muszę zrobić zdjęcie, a życie było bardzo zwyczajne, codzienność mało instagramowa, mój wygląd i samopoczucie też niesprzyjające. Nie chciałam wstawiać zdjęć przekłamanych, na których udaję, że jest wspaniale. Nadal cieszyłam się małymi rzeczami, jak zwykle, a

A Very Personal Post

Image
  Jak bardzo nie byłam świadoma tego, co zrobiła ze mną pandemia i kolejne lockdowny, zdałam sobie sprawę dopiero niedawno, tuż przed 38. urodzinami.  Cały ten rok był trudny, dziwny, pod wieloma względami. I tak dzień po dniu, powolutku i niepostrzeżenie, w mojej głowie zachodziły zmiany. Wszystko to działo się pod przykrywką codziennych zmagań. Tuż przed wakacjami wiedziałam jedno - bardzo potrzebuję odpoczynku. Niestety nie bardzo wiedziałam, jak to przeprowadzić w praktyce.  Moja codzienność była na pierwszy rzut oka sielankowa (zdaję sobie sprawę z hejtu, który może na mnie spłynąć za te słowa... ;). Miałam przed sobą dwa miesiące wakacji. Nie musiałam rano wstawać do pracy. Pozostawało się zająć domem i dziećmi i tyle. Czego chcieć więcej...? I owszem byłam przeszczęśliwa z takiego stanu rzeczy, ale nadal nie wiedziałam jak odpocząć. Nie fizyczne, a psychicznie. Cały czas czułam, że przez ten rok nagromadził się we mnie jakiś dziwny ciężar, którego nie mogłam się pozbyć. Jakieś d

One very important post

Image
  Usłyszałam niedawno, że mój profil na instagramie wpędza niektóre dziewczyny we frustrację. Ta wiadomość trochę zbiła mnie z nóg, bo nigdy tego nie chciałam.... Nie wiem do końca, co mam o tym wszystkim myśleć.  Założyłam konto na instagramie by pokazywać ładne rzeczy, kropka. Mój dom, moje ubrania, piękne chwile i miłe momenty, które chciałabym zapamiętać, oraz by motywować/inspirować swoich obserwatorów... Nigdy jednak nie myślałam, że pokazywanie w większości "ładnych" momentów może przynieść odwrotny skutek. Po drugie, nie jestem też pewna czy chciałabym Wam opowiadać o momentach paraliżującego mnie strachu, gdy oddycham płytko i kurczę się w sobie. Nie wiem, czy chcę byście widzieli jak sfrustrowana potrafię być natłokiem obowiązków zawodowo-domowych, gdy wściekam się o wieczny bałagan w domu, gdy czuję się przytłoczona odpowiedzialnością i koniecznością podejmowania ważnych decyzji rodzinnych... Codziennie gotuję, sprzątam, myję brudne gary, mam odrapane paznokcie, tł

A Perfect Sunday Morning in photos

Image
  Folwark Konny Hermanów

Basics

Image
Dziś chciałabym Wam opowiedzieć o tym, co odkryłam niedawno. A mianowicie, czego brakuje w mojej szafie! Jak już zapewne wiecie, moja szafa jest bardzo kolorowa, pełna niepraktycznych ubrań, gdzie góra nie pasuje do dołu (dlatego pewnie sukienki to zawsze mój wybór nr 1!).  Mam naprawdę bardzo dużo ubrań, ale jest jedna rzecz, której w mojej szafie brakuje (tzn. są, ale w niewielkiej ilości). A są to, ubrania typu basic ! Aż wstyd się przyznać, ale tak jest. Jak sama nazwa wskazuje powinny być podstawą każdej (kobiecej) szafy! A ja mam po 10 kolorowych koszul, topów, swetrów, a brakuje mi podstawowych monochromatycznych topów, które można zestawić praktycznie z wszystkim! Doszłam do wniosku, że brakuje mi ich, ponieważ nie potrafię ich kupować... W sklepach jest tego tyle, że nie potrafię się na nic zdecydować. Kończy się więc tym, że nie kupuję ich wcale. A jeśli już, to bardzo przypadkowo, bo na przykład było w przystępnej cenie. Dziś przygotowałam Wam więc listę basiców , które każd

Us Mums!

Image
Z okazji naszego święta, chciałabym skupić się na nas, drogie mamy, matki, mamusie!  Zapewne dziś leżycie zadowolone na kanapie, jesteście obsługiwane i spokojne, lol. Ale wróćmy na chwilę na ziemię i pogadajmy o naszej codzienności.  U mnie wygląda ona mniej więcej tak, wstaję rano i zaczyna się cyrk na kółkach, który kończy się wieczorem. W międzyczasie pracuję, planuję, rozkminiam zawiłości zadań tekstowych (hahahaha), gotuję, karmię, momentami udaję, że słucham, piorę, znów gotuję, śmieję się, układam plan na wieczór (z którego prawie nic nigdy nie wychodzi), zbieram klamoty z podłogi, wkurzam się, ogarniam kuchnię, uczę myć zęby i czyścić uszy...  itd. Mam momenty, gdy czuję, że jestem świetną mamą (szczególnie, gdy moje dzieci szepczą mi to do ucha), ale są też momenty gdy czuję, że kompletnie zawodzę w tej roli, że jestem beznadziejna.... Bo zapomniałam, bo się zdenerwowałam, bo nie wiedziałam. Potem jednak przypominam i sobie i im, że jestem tylko człowiekiem i że popełniam błę

Brick terrace

Image
Zeszły rok dla nikogo nie był łaskawy. Dla mojej rodziny również. Jeśli śledzicie mojego bloga, zapewne wiecie o czym mówię. Szczególnie pierwsza połowa roku zmieniła mnie na zawsze. Psychicznie mnie wyczerpała, a skutki wyczerpania fizycznego odczuwam do dziś.  Nie udałoby mi się tego wszystkiego przetrwać bez mojego ogrodu i pracy fizycznej, która paradoksalnie dawała mi odpoczynek. Dla mnie najlepszym antidotum na stres jest aktywność. Dzięki pracy naszych rąk powstał piękny ogród i taras, a mi choć na chwilę udawało się nie myśleć, a skupiać na małych kroczkach, dzień po dniu... A wszystko zaczęliśmy od zburzenia naszego starego tarasu, na którym były okropne płytki i obskurny murek! Zburzenie tego co było było tytaniczną pracą Marka, z małą pomocą Wojtusia 😍 Długo nie mieliśmy pomysłu na to, jak ma wyglądać nasz wymarzony taras. Chcieliśmy, żeby był wyjątkowy, ale musieliśmy brać pod uwagę finanse, no i oczywiście nasze możliwości, gdyż wiedzieliśmy jedno - chcemy zbudować go sam