A Very Personal Post

 








Jak bardzo nie byłam świadoma tego, co zrobiła ze mną pandemia i kolejne lockdowny, zdałam sobie sprawę dopiero niedawno, tuż przed 38. urodzinami. 

Cały ten rok był trudny, dziwny, pod wieloma względami. I tak dzień po dniu, powolutku i niepostrzeżenie, w mojej głowie zachodziły zmiany. Wszystko to działo się pod przykrywką codziennych zmagań. Tuż przed wakacjami wiedziałam jedno - bardzo potrzebuję odpoczynku. Niestety nie bardzo wiedziałam, jak to przeprowadzić w praktyce. 

Moja codzienność była na pierwszy rzut oka sielankowa (zdaję sobie sprawę z hejtu, który może na mnie spłynąć za te słowa... ;). Miałam przed sobą dwa miesiące wakacji. Nie musiałam rano wstawać do pracy. Pozostawało się zająć domem i dziećmi i tyle. Czego chcieć więcej...? I owszem byłam przeszczęśliwa z takiego stanu rzeczy, ale nadal nie wiedziałam jak odpocząć. Nie fizyczne, a psychicznie. Cały czas czułam, że przez ten rok nagromadził się we mnie jakiś dziwny ciężar, którego nie mogłam się pozbyć. Jakieś dziwne poczucie, że nie jestem sobą, że zgubiłam gdzieś swoje prawdziwe "ja". Nie potrafiłam się uspokoić, wyciszyć, poczuć się znów jak ja.  Miałam czas wolny, a jednak nie odpoczywałam. Chciałam wyjechać na gorące wakacje, ale nie chciało mi się wyjść z domu. Chciałam nowych wyzwań, ale jedyne na co miałam ochotę to leżeć i nic nie robić. Ciągłe niezdecydowanie, jak gdybym robiła te rzeczy po raz pierwszy w życiu...Zastanawiałam się czy to sprawka pandemii, czy może są to naturalne zmiany, które zachodzą w człowieku z wiekiem i po prostu już taka pozostanę.

Minęły te dwa wspaniałe miesiące, pełne przygód, niespodzianek, cudownych momentów, a ja powoli odzyskuję równowagę. Jestem gotowa na wyzwania nowego roku szkolnego. Mam nadzieję, że znów będę się czuła po prostu normalnie.

xo  

How much I did not realize what the pandemic and subsequent lockdowns did to me, I didn't realize until recently, just before my 38th birthday. 

This whole year has been difficult and weird, in many ways. And so day after day, slowly and imperceptibly, there were changes going on in my head. All of this happened under the shadow of everyday struggles. Just before the beginning of summer holidays I knew one thing - I really needed a rest. Unfortunately, I didn't know how to put it into practice. 

My everyday life may seem idyllic (I am aware of the hate that may come to me for these words ...;). I had two months of vacation ahead of me. I didn't have to get up to work in the morning. All I had to do was to take care of the house and the kiddos, and that was it. What more could one want...? And yes, I was happy with such a perspective, but still didn't know how to rest. Not physically, but mentally. There was this constant feeling of some unrecognizable weight inside me that I couldn't get rid of. Some strange feeling that I am not myself, that I have lost my true self somewhere. I couldn't calm down, feel like me again. I wanted to go somewhere hot, but at the same tiem I didn't feel like leaving the house. I craved new challenges but at the same time all I wanted to do was to lay down and do nothing. I just couldn't decide what I really wanted and as if I was about to do something for the first time in my life...  I was wondering if it was the pandemic or if they were the natural changes that everyone undergoes with age and so that I need to make peace with it. 

But after these two wonderful months, full of adventures, surprises and breathtaking moments, I am slowly regaining balance. I am ready for the challenges of the new school year and  hoping to just feel normal again.

xo

Comments