Milestones




Życie bywa przewrotne. Nawet bardzo... 

Jakiś czas temu czytałam książkę Małe życie, i znalazłam w niej coś, co skłoniło mnie do pewnych refleksji...
Skąd wiemy, kiedy dochodzimy w swoim życiu do pewnego punktu, w którym musimy zdecydować czy nadal gonić za marzeniami, czy żyć tu i teraz, czerpać przyjemność i satysfakcję z tego, co od wielu lat wychodzi nam dobrze... No tak, trudno jest podjąć taką decyzję, ponieważ po pierwsze boimy się, że do końca życia będziemy tej decyzji żałować, a po drugie czujemy, że jest to z naszej strony akt tchórzostwa.
Na ulicach aż roi się od nieszczęśliwych i niespełnionych ludzi, którzy w pewnym momencie porzucili swoje marzenia i dali się wtłoczyć w role, które są dla nich teraz brzemieniem. Jednak czy jest to gorsze od żywota ludzi, którzy do końca swych dni próbują zachowywać pozory, że spełniają swoje marzenia, co jednak ma się nijak do rzeczywistości. Są sfrustrowani i zmęczeni pozą, którą przyjęli po to, by nie przyznać się do porażki.
Muszę przyznać, że gdy szczerze odpowiesz sobie na takie pytanie, odczuwasz sporą ulgę. Jeśli odpowiedź brzmi: marzenia to mój priorytet; dostajesz wiatr w żagle, bo jesteś pewien, że cały wszechświat pomoże Ci w osiągnięciu celu. Jeśli natomiast stwierdzisz, że taka pogoń Cię zmęczyła, a to co robiłeś do tej pory "zastępczo i tymczasowo" zaczęło Ci się podobać, nie uznasz tego za porażkę czy tchórzostwo, a przyjmiesz jako ogromną ulgę, jakby ktoś zdjął ogromny głaz z Twojej szyi, który ściągał Cię w dół.

Takie momenty są w naszym życiu przełomowe i od nich można liczyć początek pewnego nowego etapu. Życie staje się łatwiejsze, otoczenie nabiera barw, a w Twojej głowie wszystkie klocki wskakują w odpowiednie miejsca, w których czujesz, że powinny być od dawna.
Warto marzyć, warto planować, ale życie toczy się tu i teraz i to z tych zwykłych szarych niekiedy dni składa się nasze życie. Wyobraźcie sobie, że wszystkie te dni spędzacie myśląc, jak pięknie mogłoby być gdyby... Ech, za krótkie są te dni, tygodnie, miesiące, by je marnować. Warto marzyć, ale nie może to nam przesłonić dnia dzisiejszego.
Każdego dnia uśmiechaj się, patrz prosto w słońce i oddychaj...

P.S. Mnie moje marzenie udało się zrealizować. Dostałam pracę tłumacza w dużej firmie zajmującej się modą i w dużej mierze zajmuję się tematyką modową, która jest moją pasją od lat. Jednak bardziej przełomowy był dla mnie moment, w którym zdałam sobie sprawę, jak bardzo lubię być nauczycielem.      

Life can be perverse at times. Very...

Some time ago I was reading Small life and came across a passage which made me think about life...
When do you know it's the moment when you have to decide whether you should still pursue your dreams or live here and now and get satisfaction from what you've been doing well for a couple of years... Well, it's hard take such a decision because, first you're afraid you'll regret it forever and second, that you're afraid it's a sign of cowardice.
The streets are full of hopeless and unfulfilled people who at some point dropped their dreams and took the roles which have now become their burden. But is it worse from the lives of those who will spend the rest of their lives pretending they're making their dreams come true while the reality says otherwise? They end up frustrated and tired of the pose which they've taken in order not to admit failure.
I assure you that answering such a question is absolutely relieving. If the answer is: my dreams are my priority, you get right back on the horse and you believe the whole universe is there to help you get it. If, however, you realize that the constant pursuit has tired you and your "temporary and substitute" work has become quite enjoyable, you don't consider it a failure or cowardice, but you have the feeling of relief as if someone took a huge rock which was hanging from your neck and taking you down. 
Such moments are milestones and mark the beginning of new chapters in our lives. Life becomes lighter, the surrounding gains colors and all the blocks in your head take their right places in which you think they should have been all your life.
It's good to have dreams and plans, but life goes on here and now and it's the mundane days that add up to our lives. Imagine you spend every day thinking how life could look like..and what if... Sigh, the days, weeks, months are too short to be wasted. It's good to dream but this cannot outweight today.
Every day smile, look straight in the sun and breathe...  

P.S. I managed to fulfill my dream. I got a job as a translator at a big fashion company and most of the time I translate fashion stuff which has been my passion for years. My milestone, however, was the moment I realized how I love being a teacher.

Comments