Say no to fast fashion







Napisanie tego posta chodziło mi po głowie już od dłuższego czasu. Pojęcie fast fashion jest Wam pewnie znane. Jednak dla niewtajemniczonych postaram się streścić, co mieści się pod tym pojęciem.

Fast fashion to zjawisko, w którym firmy odzieżowe wypuszczają nowe kolekcje (nawet co 3 tygodnie), podczas gdy "stare" kolekcje trafiają na przeceny, a następnie na śmietnik. To w bardzo wielkim skrócie. Jest to zjawisko, z którym uważam MUSIMY walczyć. Powodów jest kilka.

Po pierwsze, fast fashion prowadzi do powstawania całych gór śmieci. Gdy na półkach sklepowych pojawia się nowa kolekcja, konsumenci czują, że ubrania z poprzednich są już stare, niepotrzebne i zwyczajnie pozbywają się ich. A gdzie? Wiadomo.  *200 tysięcy ton ubrań – tyle wyrzuconych ubrań rocznie zbieranych jest w Nowym Jorku. Z danych brytyjskiego Ministerstwa Ochrony Środowiska, Żywności i Spraw Wiejskich wynika, że co roku do śmieci trafia milion ton odzieży. Z szacunków wynika, że ubrania stanowią aż 5 proc. globalnej produkcji śmieci.
Po drugie, dajemy się przekonać, że potrzebujemy czegoś nowego, bo jest nowe, lepsze, ładniejsze. Wydajemy sporo pieniędzy na coś, co za chwilę zostanie przecenione i moglibyśmy zapłacić za to o wiele mniej.
Po trzecie, myślę, najważniejsze. Obecnie firmy odzieżowe przenoszą produkcję swoich kolekcji z Chin do Bangladeszu i Pakistanu, gdyż tam koszty produkcji są o wiele niższe. Nieludzkie warunki pracy, wykorzystywanie nieletnich do pracy za grosze, plus wątpliwej jakości, lub nawet niebezpieczne materiały (byle taniej, byle szybciej) mają skutki nie tylko społeczno-ekonomiczne, ale i mają ogromny wpływ na środowisko (*O ile [jednak] bawełna i wełna są biodegradowalne, to już barwniki, aplikacje z tkanin sztucznych czy nadruki zwyczajnie nie podlegają rozpadowi, lub proces ten jest niezwykle długo.)

Wniosek jest więc jeden: kupujmy z głową, rzadziej i z większą świadomością, w jaki sposób powstało. Moim sposobem na fast fashion jest przede wszystkim kupowanie mniej (naprawdę ostatnio właśnie przez moją większą świadomość, kupuję zdecydowanie rzadziej) oraz kupowanie dobrej jakości ubrań w second handach. Sweter i spódnica ze zdjęć to łupy właśnie z lumpeksu, a buty i torebkę mam od 5 lat! Można się ubrać modnie, jednocześnie nie robiąc tym szkód w środowisku? Można!





*dane z Newsweek Polska

Komentarze