My home office after a makeover

Nasze domowe biuro jest pierwszym moim projektem, który zrobiłam sama, od A do Z. Nie miałam serca prosić Marka o kolejny remont, wzięłam się więc sama do pracy (mogliście widzieć mnie w ferworze walki latem na moim instagramie ;) Jednak dopiero teraz udało mi się zrobić zdjęcia (właściwie dobrze, bo od lata wprowadziłam w nim kilka nowych pomysłów).

Our home office is my first project which I made from scratch. I didn't want to ask Marek for help again, so I got down to work myself (you could see my struggle on my instagram last summer ;) I managed to take the final photos only now (and it turned out well as I've introduced some new ideas there since summer).

Poniżej mój ulubiony kącik z Zajączkiem w centralnym miejscu :) Powyżej wieszak z H&M Home i moje letnie koszyki. Na oknie bukiet eukaliptusów, które pięknie się zasuszą, w pięknym wazonie, który upolowałam za 45zł w starociach :)

Below my fave nook with Bunny in the center :) Above it an H&M Home hanger and my summer baskets. On the window sill a bunch of eucalyptus branches which will dry beautifully, in a gorg vase which I found in a thrift store for about 10 euro.





Szafka, której metamorfozę już Wam kiedyś pokazywałam :)

This is the item whose markeover I've already posted :)


Moje biurko, na którym zazwyczaj jest mnóstwo "ważnych" rzeczy. Na potrzeby zdjęć zniknęły lol. Lampa ZARA HOME, 2 ramki TK Maxx, złota jest z Pepco.

My desk is always full of "essenial" stuff. For the purpose of the photoshoot it has been disposed of lol. The table lamp if from ZARA HOME, 2 photo frames are from TK Maxx and the gold one is from Pepco.


Ponieważ potrzebowałam dodatkowego miejsca na swoje szpargały (pozdrawiam wszystkich nauczycieli i tłumaczy!), a budżet miałam ograniczony, kupiłam w IKEA aluminiowy regał za niecałe 50zł (sprawdza się idealnie!).

Since I needed extra space to keep my stuff (greetings to all teachers and translators!), and my budget was sort of limited, I got an IKEA aluminum rack for about 10 euros (and it works perfectly!)


Gabinet domowy to też zazwyczaj składzik rzeczy różnorakich, postanowiłam zasłonić szyby w witrynie (także IKEA) tapetą, która została mi po remoncie w pokoju syna. Myślę, że wygląda całkiem nieźle, a do przemiany potrzebowałam jedynie tapety, miary, mocnej taśmy klejącej i nożyczek.
Nowe gałki kupiłam w ZARA HOME.

Home offices are ususally storages full of variety of clutter, that's why I decided to cover the glass fronts in the IKEA cabinet with a wallpaper which left after my son's bedroom makeover. I think it looks quite good and all I needed was the wallpaper, tape measure, hardy sticky tape and scissors.
New knobs I found at ZARA HOME.


Muszę przyznać, że żałuję, że druga część zestawu nie posiada drzwi. No cóż, potrzeba matką wynalazku. Chusta z flagą Wielkiej Brytanii (przypadek? haha) to łup z ostatniej wymiany ciuchów u przyjaciółki :) A gałęzie przytaszczyłam własnymi rękami z lasu, ot co.

I must admit I wish the bookcase had doors. Well, the wish is father to the thought. The Union Jack shawl (coincidence? haha) is a find from the last clothes exchange at my friend's :) The branches I dragged from the forest with my own hands, ha.




Uważam, że w pracy liczy się komfort, dlatego pod stopami należy mieć coś miękkiego. Pierwsza warstwa to naturalna wykładzina z sizalu, jest cudna, nie przyjmuje plam i wygląda pięknie. (To też barterowy łup, haha). Na tym położyłam mój wełniany orientalny dywanik. Niebo dla stóp.

I believe comfort at work is a crucial thing, that's why you need to have something soft under your feet. Here, the first layer is a natural istle carpet, it's amazing, it doesn't take stains and looks gorg (it's also a barter item, haha). It's partially covered by my woollen oriental rug. Feet heaven.


Ściany pomalowałam farbą Śnieżka, w kolorze bardzo jasnej szarości. Jedynym "elementem wystroju", który działa mi tu na nerwy jest orbitrek, który szpeci i psuje cały efekt. No dobra, sprawia wrażenie, że ćwiczę. Haha, I tego się trzymajmy!

I painted the walls with a light gray Śnieżka paint. The only item which gets on my nerves in the room is the cross-trainer, which is hideous and spoils the whole effect. Well OK, it looks as if I keep fit. Haha and let everyone hold onto it!

Komentarze