Life lately


Czas pędzi nieubłaganie... Już mamy grudzień, a w środę Mikołajki. Cieszę się, że nastał już grudzień, bo powoli czuję już ducha świąt. Mam już w szafie kilka prezentów dla bliskich, a dom zaczyna wyglądać bardzo świątecznie. Jednak poza radością czuję też obawę, że ten okres przygotowań, który muszę przyznać jest moim ulubionym czasem w tej całej świątecznej gorączce, minie zbyt szybko, tak samo zresztą jak same święta. Boję się, że nie znajdę chwili spokoju, że skupię się na ogarnianiu rzeczywistości, na kupowaniu prezentów itd.. A przecież ten przedświąteczny czas powinien być też czasem, w którym pochylimy się nad swoim życiem, poświęcimy czas swojej rodzinie. Chciałabym w tym całym ferworze znaleźć na to wszystko czas i siły.
Wieczorem, gdy w domu zapada cisza, a ja wygrzebię się spod sterty wszelakich spraw, siadam z kubkiem herbaty i rozmyślam.... Miłe uczucie.

P.S. U góry kilka bibelotów, które upiększą Wasze domy :) i umilą rozmyślanie!

Time flies relentlessly... It's December already and on Wednesday it's St Nicolas's Day. I'm so happy that it's already here as I feel Christmas is on its way. I've already bought some presents for my family and my home is beginning to look a lot like Christmas ;) But apart from the joy (I guess it's because it's Christmas lol), I also feel anxious that this prep period, which I must admit is my fave in this holiday fever, will pass imperceptibly just as the Christmas itself. I'm afraid I won't find a moment of relief and that I will focus on dealing with reality, buying presents etc. And this holiday season should be the time when we stop and think about our lives and which we spend with our family. I would really like to find the time and strenght to do that.
In the evening, when our house becomes so peaceful and quiet and I've done all the work, I sit with a cup of tea and think...It feels so good.

P.S. Some Christmas decorations which will make your homes beautiful :) and beguile your thinking!  

Komentarze